Posts Tagged ‘ryzyko łańcucha dostaw’

Największe ryzyko łańcucha dostaw

Listopad jest miesiącem refleksji. W takim nastroju rozprawianie o ryzykach może wywołać melancholię, więc bałem sie trafiając na konferencję o ryzykach łańcucha dostaw organizowaną przez Harvard Business Review, że wyjdę uboższy o dobry nastrój. I tu zaskoczenie.

Po pierwsze, wreszcie trafiłem na konferencję, która merytorycznie stała na znakomitym poziomie, bez żadnej marketingowej ściemy. Zawsze wydawało mi się, że pieniądze żądane przez takich organizatorów to ściema, ale – ku zaskoczeniu – pomyliłem się. Tylko 5 prelegentów, w tym trzech zza granicy, ale za to większość okazała się znakomitymi mówcami, a prezentacje i wypowiedzi były zarówno konkretne, jak i przekonujące.

Po drugie, i to jest chyba negatywne zaskoczenie – odkryłem, że zarządzanie ryzykiem łańcucha dostaw dla menedżerów w Polsce pozostanie chyba tematem abstrakcyjnym. Dlaczego? Odpowiem pytaniem: ile polskich firm działa jako globalny producent, z całym konglomeratem dostawców z wielu krajów i kontynentów? Polskie firmy są takimi dostawcami dla firm z Niemiec, Francji czy USA, niestety. Jest to rzecz jasna pochodna innowacyjności naszej gospodarki i słabości kapitału polskiego w porównaniu z rynkami Niemiec, USA, Francji czy Wielkiej Brytanii. Tak więc pole widzenia ludzi w Polsce jest po prostu wąskie, i rozprawianie o globalnej sieci dostawców jest raczej kwestią wyobraźni niż codziennego krajobrazu.

Ale ponieważ umysł miałem otwarty, wyniosłem jedno kluczowe stwierdzenie z tego wydarzenia w mojej głowie. Klucz otwierający wiele drzwi dla działań i osiągnięć menedżerskich – co z pozycji mojej jako kogoś “robiącego” doradztwo logistyczne, który odpowiada za otwieranie umysłów menedżerom, wyrywanie ich z okowów “tu się nie da tego zrobić”. To stwierdzenie wypowiedział Sean Culey, Brytyjczyk, członek Suppy Chain Council.

Teraz zagram ciszą.

Oto to stwierdzenie: Największym ryzykiem jest nie myśleć o ryzyku.

Krótkie, trafne, piękne.

01

12 2011

Harvard Business Review: ciemna strona ryzyka łańcucha dostaw

Nie przypuszczałem, że dam się przekonać takimi hasełkami jak: czy Twoja beztroska może doprowadzić do tragedii? Oczywiście, w kontekście łańcucha dostaw.

Przykład jest bardzo sugestywny:

W marcu 2000 r. wybucha pożar w fabryce Philipsa w Meksyku – znaczącego dostawcy komponentów m.in. dla Ericssona i Nokii. Obie firmy stają przed takim samym wyzwaniem – przerwą w dostawie telefonów. Nokia ma przygotowane plany ratunkowe i szybko przestawia się na alternatywnych dostawców oraz zmienia konstrukcję telefonów. Ericsson stawia na “przeczekanie”.
Efekt? 400 mln dolarów strat dla Ericssona i utrata 3% rynku. Za to Nokia nawet nie wymienia pożaru w sprawozdaniu rocznym!

Powyższa historia jest osnową konferencji organizowanego przez Harvard Business Review 29 listopada 2011 w Warszawie pt. ukryte ryzyka w łańcuchu dostaw. Zaintrygowany więc powyższą historyjka sprawdziłem prelegentów i mlasnąłem z apetytem – jeśli tylko okażą się komunikatywni, to z przyjemnością dowiem się czegoś konkretnego od ludzi z Airbusa czy Inter Cars.

Bo z reguły jest tak, że ludzie i całe organizacje wolą nie myśleć o jakichś ryzykach (nie mówiąc o systemowym zarządzaniu) zakładając, że jak się o nich nie myśli, to ich nie ma. Ale jak już coś się stanie, to pozostaje walić głową w ścianę.

18

11 2011