Posts Tagged ‘projekt logistyczny’

Skacząc na palecie czyli seminarium Logisys

To dziwne poczucie, jak rzadko człowiek wyrywa się zza swojego biurka, zza swojego kieratu. Niby wśród branżowych ziomali, ale jednak z dystansem do tego, co się na co dzień robi. Wreszcie nieco bardziej świeża głowa. Można pogadać na trzeźwo, jak również na mniej trzeźwo (późniejszym wieczorem). Ktoś rzuci jakimś pomysłem, z czym ma problem, ktoś inny powie, jaki ma na to pomysł, ktoś jeszcze z dumą pochwali się świeżo narodzoną córką.

Jest coś odświeżającego w seminariach wyjazdowych. Nie inaczej było w Kazimierzu Dolnymco zresztą zapowiedziałem w swoim poprzednim poście – gdzie spotkaliśmy się na wrześniowym seminarium wymiany doświadczeń wśród naszych obecnych i – mam nadzieję – przyszłych klientów. Merytoryka jest ważna, kilka prezentacji staje się punktem do refleksji, anegdot, pytań czy odpowiedzi.

Najwięcej emocji wzbudzają wstępne wyniki badania PPML, w tym roku realizowane na temat związany z inwestowaniem w magazyn. Żywa dyskusja, własne refleksje na temat pozycji logistyków w firmach oraz ich nieokreślonej, lub też nieodpowiednio ukształtowanej przez właścicieli firm lub zarządy odpowiedzialności na przygotowanie decyzji i ich realizację. Widać było, że nas – logistyków – to czasem boli.

Kulminacją dnia są gry zespołowe, które pokazują, że pomysłowość, szybkość znajdowania rozwiązań i sprawność dają najlepsze efekty – jak to w życiu (logistyka) jest! Szczególnie do gustu przypadło mi zespołowe skakanie na przesuwanej palecie, prawie jak w komputerowej grze z lat 80-tych.

Powrót taty

Znałem takich orłów, którzy swojemu zawodowi logistyka poświęcali naprawdę dużo. Jeden miał okres dwóch lat, kiedy przejechał autem 300 tysięcy kilometrów. Z moich wyliczeń wyszło, ze przez dwa lata nie wysiadał z auta. Inny przez ponad rok był tak “rozrzucony” zawodowo po Polsce, że mieszkał równocześnie w trzech mieszkaniach służbowych, nie licząc prywatnego w weekendy. Życie – mówimy sobie – wymaga poświęceń.

Właśnie skończyłem tyleż ekscytujący co męczący projekt prowadzony u klienta przez prawie 10 ostatnich miesięcy. W domu nieobecny przez średnio nieco ponad 4 dni w tygodniu, jazda obowiązkowa na 1000 km. Już widziałem po synach i ich nieszczęśliwych minach przy wychodzeniu z walizką, że ten projekt nie jest jednak najważniejszą sprawą w życiu.

Wróciłem w końcu do domu, osmalony dymem z pola walki, ze zbroją wgiętą tu i ówdzie, stępionymi ostrogami i wyszczerbionym mieczem. I głową potrzebującą wyciszeń i przewartościowań, na co trzeba trochę czasu i spokoju. Czego sobie i Wam życzę.

30

12 2011

DHL, UPS i inni miękną w porównaniu do radzieckich kolei

Ostatnio czytałem książkę, która nijak jest o czymś takim jak logistyka, projekt logistyczny czy projekt magazynu; to książka “Stalin. Dwór czerwonego cara” Simona Sebaga Montefiore.

Ale znalazłem tam fragment, który opisuje projekt logistyczny, który śmiało zasługuje na miano “cudu logistyki”. Otóż w 1941 roku kiedy do Moskwy zbliżały się niemieckie wojska zdesperowany Stalin podjął decyzję o przerzuceniu Radzieckiej Samodzielnej Armii Dalekowschodniej, która strzegła granicy na wypadek japońskiej inwazji, w rejon Moskwy. Decyzję podjęto 12 października.

Zadanie otrzymał Łazar Kaganowicz będący ludowym komisarzem transportu. Na jego barkach spoczął projekt logistyczny, który niejednego logistyka przyprawiłby o chęć zmiany zawodu.

W ciągu kilku dni (ostatni pociąg wyruszył 17 października) przerzucono koleją 400 000 żołnierzy, 1000 czołgów i 1000 samolotów.

Dystans do przebycia to około 6000 kilometrów.

A Poczta Polska i PKP ciągle przekonują nas, że dostarczenie czegokolwiek w tydzień to jakieś marzenie nierealne. Ech…

13

05 2010

Co może pójść źle w projekcie logistycznym?

Porażki projektów zmian w procesach i systemach logistycznych firm zdarzają się z tych samych przyczyn, co w innych projektach. Mogą one tkwić w następujących obszarach:
– ludzka motywacja: jej brak – kiedy zaangażowani w przygotowania do projektu nie identyfikują się z projektem czy samą firmą; szkodliwy może być też nadmiar motywacji czy ambicji – co może zaślepić zafascynowanych nowymi możliwościami technologii, bez uwzględnienia realiów czy ubocznych efektów zmian.

  • wiedza – niepełna, wycinkowa, bazująca na niejasnych przekonaniach, przeczuciach, lub – co gorsza – na informacji pochodzącej wyłącznie z prezentacji handlowych;
  • zarządzanie – niepodejmowanie decyzji, brak planu, brak jasnych kryteriów oceny alternatyw; brak wielokierunkowej komunikacji;
  • kultura firmy – niechęć do zmian, podejścia do problemów, zbyt małe uprawnienia ludzi zajmujących się problemem, przywiązanie do półśrodków;
  • strategia – brak jasnej koncepcji rozwoju firmy lub jej niestabilność; brak komunikacji od strony zarządu co do kierunku rozwoju firmy i planów z nią związanych;
  • (nie)zdrowy rozsądek – brak zachowania proporcji pomiędzy skalą problemu i projektu a rzeczywista potrzebą; opieranie się na półśrodkach, niewiązanie faktów, mylenie przyczyn ze skutkami, etc.
  • interesariusze – nie wszyscy skorzystają na zmianach będących efektem projektu, mogą więc blokować, torpedować czy wręcz zupełnie wstrzymać projekt; nie wszyscy Ci, którzy skorzystają, wiedza o tym i nie udzielają wsparcia;
  • struktura organizacyjna – może bardzo utrudniać realizację projektu, poprzez wydłużone cykle decyzyjne, brak priorytetowego statusu projektu (ludzie w projekcie maja oprócz tego w swoich działach szefów); działy mogą mieć sprzeczne interesy; w ekstremalnych przypadkach może dojść do zjawiska psychologicznego określanego mianem „wojny biurowej”;
  • rachunek korzyści i kosztów – trudno jest wyliczyć jakościowe korzyści w formie finansowej, czego domagają się dyrektorzy finansowi czy członkowie zarządów; zdarza się, że najistotniejsze zmiany jakościowe są trudne do oszacowania, więc pomija się je w ogólnym rozrachunku;

Tylko w jednym miesiącu sierpniu spotkałem się z dwoma klientami, którzy rozpoczęli już milionowe inwestycje w magazyn bez zastanowienia się, jak on powinien zostać urządzony i jak funkcjonować w aspekcie procesów logistycznych. Fundamenty już wylane. Wciąż nie ma pewności, czy z inwestycji uda się wyciągnąć tyle, ile można było projektując procesy, a dopiero potem magazyn.

06

05 2010

O sukcesie lub porażce projektu logistycznego decyduje jego faza wstępna

Pisma branżowe, konferencje, prezentacje handlowe pełne są informacji na temat nowych możliwości, technologii, rozwiązań dla logistyki. Pod tym wpływem wiele przedsiębiorstw bez głębszego zastanowienia „pakuje się” w różne projekty zmian logistycznych i jest na najlepszej drodze do zmarnowania czasu i pieniędzy. Z drugiej strony zdarza się, że najpotrzebniejsze projekty utykają w miejscu lub wcale się nie rozpoczynają. Jak tego uniknąć?

Szliśmy do samochodu po spotkaniu w ciszy. Spotkanie z potencjalnym klientem było wstrząsem. Na nasze pytanie, jaki jest cel inwestycji, kierownik działu logistyki poirytowany warknął „My już dobrze wiemy, po co to robimy”. Taka postawa oznaczała duże ryzyko upadku projektu. Wyjechaliśmy z terenu czołowej spółki giełdowej.


Wiele projektów inicjowanych jest z bardzo różnych powodów, z których rozwiązanie rzeczywistego problemu nie jest powodem najważniejszym. Ryzykuje się milionami złotych, a menedżerowie często podejmują – w chaosie informacji od strony dostawców – nieoptymalne decyzje. Dzieje się tak niekoniecznie przez brak wiedzy, lecz bardzo często przez błędy w zarządzaniu w początkowej fazie projektu.

12

04 2010