Posts Tagged ‘LogDays’

LogDays nr 4 pod znakiem e-commerce

Latka lecą, z wieku szczenięcego wyrasta impreza LogDays. Dla niezorientowanych – to formuła wychodząca z konferencyjnego gorsetu “ja mówię – setka słuchaczy zasypia / czyta maile na komórkach / inne” w kierunku – pogadajmy o konkretnym problemie, popracujmy nad rozwiązaniem. Czyli – warsztaty. Tym razem 20-21 maja w Zespole Pałacowo-Parkowym w Wąsowie

W tym roku, po rocznej absencji, wracamy na agendę. To co nas samych przyciąga to dwa fakty:

– wyraźny podział na dwa nurty: logistyczny i transportowy; to próba wyodrębnienia środowisk tematycznych, specjalizowanych, zapoczątkowana doświadczeniami z Kongresu Modern Warehouse

– nacisk tematyczny na e-commerce.

No cóż, żarty się skończyły. E-commerce to więcej, niż biznes pryszczatych studentów, pakowany po nocach w garażu czy mieszkaniu po babci. Przekroczenie pewnej skali stawia organizacje przed problemami, z których mało kto wcześniej sobie zdawał sprawę, a których przezwyciężenie będzie stanowić o być albo nie być tego biznesu. W tej dziecinie mamy sporo bardzo ciekawych, a być może jak na polski rynek, całkiem unikalnych doświadczeń.

Dodatkową atrakcją, a zarazem nowym punktem w programie warsztatów, będzie salon technologiczny: jeśli wierzyć zapewnieniom organizatorów, każdy z uczestników będzie mógł osobiście dotknąć paru rzeczy, o których do tej pory głównie czytał, jak na przykład  zdalnie sterowane drony, okulary Google rozszerzające rzeczywistość czy przestrzenne drukarki 3D.

No cóż, jeśli nie brzmi nudno, to więcej znaleźć można na www.logdays.pl

30

03 2015

Warsztaty robią się popularne czyli „LogDays” 2014

Wydarzenie LogDays, pomimo, że jego formuła przy starcie była eksperymentem, chyba już na dobre przyjął się w polskim krajobrazie wydarzeń logistycznych. W dniach 4-5 czerwca br. w Młynie Jacka Hostel & SPA w Jaroszowicach k. Wadowic odbędzie się III edycja.

Te “Ogólnopolskie Warsztatów Szefów Logistyki” został skupiony wokół czterech paneli tematycznych:

Panel I: Gdzie szukać zbędnego tłuszczyku, czyli sprawdzone strategie optymalizacji łańcucha dostaw – zawsze chwytliwe.

Panel II: Fakty i mity na temat automatyzacji procesów – czyli co nas czeka przy niżu demograficznym.LogDays 2014 -logo

Panel III: Wyzwania transportowe logistyków w 2014 roku – udział kosztów transportu w wielu biznesach nie pozwala spać spokojnie.

Panel IV: Logistyk w pogoni za jakością. – czyli jak nie dawać ciała, żeby sprzedaż nie skarżyła się u prezesa.

dla przypomnienia: koncepcja LogDays od początku oparta jest na formule warsztatowej, dzięki której uczestnicy analizują i ćwiczą konkretne przykłady. O jakości tychże dycyduje jak zawsze sam prelegent / prowadzący – a tego też się w tym kraju uczymy. Najwidoczniej formuła przyjmuje się, bo pomiędzy 1. a 2. edycja widać było skok jakościowy, chyba można oczekiwać, że będzie tylko lepiej.

Więcej informacji oraz formularz zgłoszeniowy można znaleźć na stronie wydarzenia: http://www.logdays.pl

Warsztaty LogDays 2014 są objęte patronatem medialnym Blogistyki.

Tags:

05

05 2014

“Darmozjady” dały radę, czyli trening rozmawiania z zarządem dla logistyków (LogDays 2013)

Jeśli zarząd mówi o dziale logistyki “darmozjady” – trudno sobie wyobrazić, że jest to partnerska relacja i owocne wykorzystywanie potencjału drzemiącego zarówno w ludziach jak i w logistyce jako narzędziu konkurencji. A tak opisał nam ta relację jeden z uczestników naszych warsztatów “Mówi dziad do obrazu czyli przychodzi logistyk do zarządu” podczas warsztatowych spotkań logistyków Logdays 2013, a wszystko to w uroklimym i klimatycznym pałacu Wąsowo.

Pisaliśmy o trudnych i niekorzystnych relacjach objętych takim warsztatem przed LogDays 2012. Tym razem pierwszy warsztat przeszedł nasze oczekiwania.

Dla uściślenia – dwie grupy przygotowują sobie argumentację w konkretnych sprawach do załatwienia na spotkanie z zarządem. Potem jest spotkanie z zarządem – siedzę ja i Łukasz, po drugiej stronie ci, którzy maja zarząd do czegoś przekonać.

Pan Artur siada przy stole i w ciągu 5 minut kładzie nas – zarząd – na łopatki!!! Fantastycznie zbudowana, koncertowa argumentacja, gdzie mowa o kłopotach na magazynie (co była na poziomie operacyjnym abstrakcyjne dla członków zarządu) pojawia się dopiero na samym końcu:

– zaczyna się od badań, ze odbiorcy są niezadowoleni (w głowie zarządu rodzi się niepokój o relacje z klientami), potem poprzez

– wyniki benchmarkingu – cała konkurencja wdrożyła nowy nośnik, a my jesteśmy z tyłu (w głowie zarządu niepokój, że odstajemy od standardu rynkowego), dalej poprzez

– symulacje oszczędności na zmianie nośniku (konkretne wyliczenia przemawiają do wyobraźni), aż po

– istotne zmniejszenie nakładu pracy na magazynie (bo nośników uszkodzonych nie trzeba już przepakowywać).

Kluczem do sukcesu jest kolejność argumentów i  (zamiast logistyki), bo perspektywa zarządu to zysk, bezpieczeństwo biznesu, zachowanie zdobytych klientów.

Pan Artur okazał się być znakomitym wewnątrzfirmowym handlowcem dobrego pomysłu na usprawnienie. Tak to powinno działać – gratulujemy!

Tags:

20

05 2013

O wartości doradcy logistycznego albo morał płynący z gry logistycznej Kupcy z Fleet Street na LogDays

Walka była do samego końca! Przyznam, że nas wciągnęło – i ja i Łukasz wraz z zespołem ludzi z Husqvarny i LOTu w pełnej koncentracji analizowaliśmy opcje. Który towar przewieźć? Która drogą? Jak oszacować ryzyko? Czy spekulujemy, że nie będzie piratów? Decyzje były precyzyjnie (na tyle ile się dało) wyliczane i podejmowane najszybciej w stawce. I wynik końcowy: drugie miejsce!! (na osiem zespołów).

Nasza drużyna była o tyle szczególna, że zawierała doradców logistycznych – czyli Łukasza i mnie. O ile w innych drużynach roiło się od fachowców na co dzień trzymających w ryzach swoje logistyczne wyzwania dnia powszedniego, to od nas oczekuje się przekrojowej znajomości rzeczy, co z niejednego pieca chleb jedli. Co więcej, od takich ludzi jak my, oczekuje się też umiejętności współpracy w różnych warunkach, oraz szybkości działania i dostosowywania się. No i wyszło całkiem nieźle.

Do głowy po tej grze i wynikach przyszły mi następujące wnioski:

1. Drużyna wsparta doradcami logistycznymi zajęła AŻ i TYLKO 2. miejsce. Aż – bo jest to bardzo dobre miejsce, tylko – bo zawsze w przestrzeni kosmicznej znajdzie się idealna konstelacja. Taka nasza rola jako doradców – zapewnić bardzo dobry wynik, pozwalający na medal, chociaż bez gwarancji że będzie to zawsze kolor złoty.

2. Decyzje podejmowaliśmy najszybciej z całej stawki, co wynikło z dwóch faktów:

– dobrze zgrał się zespół, który tak potrafił rozłożyć pracę na wszystkich członków zespołu, że na koniec podejmowaliśmy decyzję w turze w czasie poniżej 2 minut (na 6 minut, jakimi moglibyśmy dysponować)

– wypracowaliśmy szybko – po dyskusji i wymianie spostrzeżeń co do zależności – racjonalną procedurę wyliczania wyniku;  nie była to swobodna dyskusja zabarwiona odczuciami, tylko konkretne wyliczenia, krzyżowo weryfikowane.

3. Gdyby w grze było jak w biznesie – że szybkie dobre decyzje popłacają bardziej niż powolne bardzo dobre, wygralibyśmy tą grę w cuglach. Czas to pieniądz, jeśli jesteś w stanie obracać gotówką 2x szybciej niż konkurencja, to nawet przy nieco większym % błędnych decyzji, zarobisz znacznie więcej.

Ta gra jest parafrazą kluczowej wartość doradcy logistycznego pracującego dla firmy- klienta: wnosi on do zespołu fachowców metodę, szybkość działania zespołu, dzięki czemu uprawdopodabnia bardzo dobry wynik zespołu w znacznie szybszym czasie.

27

05 2012

Gadał dziad do obrazu czyli warsztat nt. przekonywania zarządy przez logistyków do decyzji (LogDays)

Kołacząc się po przeróżnych firmach i projektach, zauważyliśmy, że logistycy mają ogromne kłopoty (mówię o przeciętnej polskiej) z inicjowaniem i przekonywaniem zarządów i właścicieli do decyzji o zmianach na swoim obszarze. Wyniki badania w zeszłym roku w ramach Panelu Polskich Menedżerów Logistyki na ten temat pokazały dobitnie, że jest to poważny problem. Zarządy traktują logistykę jako “koszt“, a więc coś, co powinno być tanie, a poza tym w stylu “ma działać, i nie zawracajcie mi głowy“. Są chlubne wyjątki, ale generalnie – takie są realia.

Co robić? Odpowiedź na to pytanie jest naszym pomysłem na warsztat podczas LogDays (o którym pisałem wcześniej na blogu). Tam siądziemy z grupą osób, którą podzielimy na dwa zespoły. Każdy z zespołów otrzyma zadanie przygotowania się do rozmowy z zarządem, aby przekonać go do jakiejś decyzji. A potem – faktycznie – będzie spotkanie zespołu z zarządem. A zarządem będziemy my! To znaczy ja i Łukasz Musialski. I zagramy to, co sami widzieliśmy nie raz.

Nie wiem, czy będzie to przełom, ale z pewnością dla wszystkich to będzie próba, miejmy nadzieję dobra lekcja rozmówek logistyczno-zarządowych.

17

05 2012