Archive for the ‘Transport’Category

Z życia wzięte: mieszkać w ciągniku…

19

06 2013

Rozładunek w 2 minuty

Transformacja Galileusza. Jeśli ktoś miał na studiach fizykę to pewnie pamięta co to jest ta transformacja. Dla tych, którzy nie pamiętają mogę napisać, że w skrócie nie ma znaczenia co się względem czego porusza. Wszystko zależy bowiem jedynie od punktu odniesienia.

Niby normalna rzecz na zajęciach z fizyki, ale jak takie podejście powiązać z tak logistyczną kwestią jak czas załadunku lub rozładunku samochodu? Otóż jak się okazuje nie ma znaczenia czy towar zdejmowany jest z samochodu czy też samochód wyciągany spod towaru. Poniżej dowód:

Zastanawiam się teraz czy od dzisiaj nie zakładać na czas rozładunku 2 minut 🙂 jak widać da się.

A poniżej przykład jaką precyzję można osiągnąć dużym zestawem w manewrowaniu na niewielkim placu. Znam wielu, którzy nie zrobią tak osobówką. Szacuneczek.

Macie własne przykłady?

24

03 2013

Szantaż

3 miliony. Przelejcie na konto 3 miliony, albo jutro auta nie wyjadą w trasę. Ponosimy straty na obsłudze Was” – brzmi jak punkt kulminacyjny kryminalnej powieści, tymczasem to z życia wzięta sytuacja A.D 2012 z Polski. Bardzo poważna firma handlu detalicznego, ciągle uzależniona od swojego operatora logistycznego, została postawiona pod ścianą. Zgodnie z podejściem, że “z terrorystami się nie negocjuje”, opowiedziała “Nie płacimy. A wy nie spełnicie swojej groźby, bo to byłaby dla Was śmierć w branży.

Rachuba okazała się nietrafiona. Następnego dnia auta faktycznie nie wyjechały, pomimo prób porozumienia się bezpośrednio z kierowcami. Dla firmy handlu detalicznego oznacza to zatrzymanie biznesu, realna utratę sprzedaży. Szantażyści otrzymali pieniądze na konto, auta znowu ruszyły.

Szantaż okazał się sprytnym szachowym ruchem, takim jak wymiana hetmanów. Źle i apodyktycznie zarządzany operator logistyczny ponosił od dłuższego czasu straty, i przed nim stała perspektywa zamknięcia firmy. Stąd szantaż okazał się jednorazowym ruchem pomniejszającym bilans strat. Jego zaszantażowany klient w ciągu miesiąca odszedł całkowicie od usług operatora, przejmując zresztą większość przewoźników i partnerów – co było o tyle łatwe, że operator był, jak łatwo się domyśleć, fatalnym płatnikiem, w przeciwieństwie do firmy handlu detalicznego.

Dociekliwy czytelnik tej historii może się zastanawiać, dlaczego w ogóle doszło do takiej sytuacji? Cóż, zbyt wiele lat i zbyt wiele zaszłości, trudna osobowość prezesa zarządu operatora, rosnące poczucie działania w różnym interesie nałożyło się na błąd kalkulacyjny stawek przy aktualizacji umowy. Stawki, bazujące na błędnym założeniu, stały się biznesowym gwoździem do trumny i tak wątpliwej opłacalności operatora.

24

09 2012

Seminarium Logisys zbliża się (13-14.09)

Nasze doroczne seminarium – spotkanie, jakie organizujemy z klientami, zaprzyjaźnionymi fachowcami zbliża się wielkimi krokami. Podobnie, jak rok temu w Spale, teraz też jest wyjazdowo – Kazimierz Dolny nad Wisłą będzie dla nas 13 i 14 września 2012 scenerią do kilku prelekcji i wymiany doświadczeń wśród praktyków.

Prelekcje będą dotyczyły:

Po części merytorycznej organizatorzy zaprosili uczestników seminarium do zajęć praktycznych. Logistyczne doświadczenie było bez wątpienia atutem w trakcie paintbollowych potyczek w terenie.

fot. Anna Frąckowiak

– usprawniania logistyki produkcyjnej (na podstawie doświadczeń Husqvarny)

– automatyzacji procesów logistycznych na przykładzie kilku projektów (Nowy Styl, ZPAS, ProOffice)

– kwestii decydowania pomiędzy rewitalizacją magazynu a nowym magazynem (na przykładach Zeta Pro Office i Polcan)

– partnerująca naszemu seminarium Motorola przedstawi najnowsze trendy w rozwiązaniach mobilnych

– jak się inwestuje w magazyn w Polsce – przedstawimy wstępne wyniki badań w ramach Panelu Polskich Menedżerów Logistyki.

O programie nieformalnym tutaj się nie rozpisuję, ale to chyba oczywiste, że wymiana doświadczeń musi mieć swoją oprawę. Tak więc należy się cieszyć na inspiracje i wymianę doświadczeń.

Wpis dot. seminarium już się pojawił – kliknij tutaj.

Śmierdzące mięso

Byłem ostatnio na konferencji poświęconej łańcuchowi dostaw w temperaturze kontrolowanej. Bardzo ciekawa sprawa. I oczywiście nie tak niszowa jakby się na pierwszy rzut ucha czy oka wydawało. Wszak bowiem, każdy z nas ma z nim do czynienia nie tylko jako cel, ale również jako ogniwo: wtedy kiedy na przykład wieziemy samochodem mięso ze sklepu do domu.

Nawiązując do tytułu posta zapytam więc: dlaczego mięso śmierdzi?
Otóż największym problemem w takim łańcuchu jest zachowanie odpowiedniej temperatury. Problemem nie są psujące się agregaty czy też nieszczelne drzwi samochodów.

Ciąg chłodniczy zostaje najczęściej przerwany z dość banalnych powodów w kilku miejscach:
1. Oszczędny kierowca nie włączy agregatu (pracuje bowiem na tak “wyżyłowanej” umowie, że każda oszczędność się liczy)
2. Częste otwieranie drzwi w samochodzie dystrybucyjnym powoduje przekroczenie dozwolonej temperatury, gdy na zewnątrz upał. I pasy czy podział przestrzeni ładunkowej niewiele tu daje. Nawet jak całość zachowa temperaturę to i tak jest ogrzana powierzchniowo co często wystarcza do rozpoczęcia namnażania się bakterii.
3. Sklep, który otrzymuje dostawę nie ma możliwości lub chęci jej przyjęcia tak aby zachować ciąg chłodniczy. I towar leży godzinę lub dwie w wysokiej temperaturze zanim trafi do lady chłodniczej.
4. Nasz samochód, w którym w upały panuje spiekota niemiłosierna. A my tam pakujemy nasze zakupy, wieziemy pół godziny a potem wkładamy do lodówki. A następnego dnia zaskoczenie: schabowy podczas otwierania lodówki mruga do nas okiem 😉

Zauważmy, że często sami nie zachowujemy reżimu ciągu chłodniczego. Często więc mamy nieuzasadnione pretensje do sklepu choć tak naprawdę sami popełniliśmy błąd. I mięso zaczyna śmierdzieć bo raz obudzone bakterie już nie przestaną się mnożyć. Nawet jak znowu towar schłodzimy.

W ramach ciekawostki dodam, że ser pleśniowy, który zostanie raz ogrzany do temperatury powyżej pewnego progu zaczyna fermentować i grzać się sam. Więc zagrzana paleta z takim serem staje się w naszym magazynie czy samochodzie po prostu źródłem ciepła. A ser ze sprężystego staje się w środku lejący. Po przekrojeni łatwo więc stwierdzić czy podróżował zawsze w odpowiedniej temperaturze.

21

07 2012