Archive for the ‘Magazyn’Category

Małe jest piękne – logisysowe seminarium w magazynie dystrybucyjnym

Już jutro dzień planowany przez nas od kilku miesięcy. To jubileuszowe seminarium Logisys i Lubandy Logistic Services – 15 października w Mysłowicach. Tym samym wracamy do naszej starej tradycji seminariów dla klientów i partnerów.

Już w najbliższy czwartek, wspólnie klientami, partnerami oraz innymi ważnymi osobami z naszego otoczenia biznesowego, będziemy świętować 10 lat naszej działalności. Z tej okazji, postanowiliśmy zaprosić naszych gości na jubileuszowe seminarium do hali magazynowej firmy Medicare w Mysłowicach, którą będziemy zwiedzać pod hasłem „Małe jest piękne – wdrożenia efektywnych rozwiązań logistycznych w średniej wielkości magazynie dystrybucyjnym”. Druga część imprezy odbędzie się w pobliskiej restauracji Dwór Bismarcka.

Siedziba Medicare

Najwartościowszym elementem poznawczym jest to, że “droga krzyżowa” po magazynie, który ciągle jest w procesie zmian, okraszona jest nie tylko fachowym komentarzem dot. organizacyjnych i procesowych rozwiązań, ale przede wszystkim właściciela firmy, który podejmuje decyzje inwestycyjne. On sam musiał mieć komfort rozplanowania etapowego inwestycji, która jest konieczna do zajęcia właściwej pozycji na niełatwym rynku.

Ponadto w programie:

  • Dyskusja: jak prawidłowo zaplanować inwestycję w magazyn?
  • Prezentacje firm wdrożeniowych dot. najnowszych rozwiązań z dziedziny automatyki magazynowej –
    SSI SHAEFER oraz ISL Innowacyjne Systemy Logistyczne
  • Podsumowanie 10 lat działalności Logisys oraz 7 lat Lubandy Logistic Services – wspólna wartość na przyszłość
  • Pasje naszych Klientów: pokaz zdjęć galaktyk autorstwa Piotra Konopki z formy Kazar oraz degustacja win
    (w roli sommerliera Robert Lubandy, LLS)

Jest w końcu rozmach. Mam nadzieję, że przy stołach, przy winie, zacznie się swobodna wymiana wiedzy miedzy ludźmi – to ma wielka wartość…

14

10 2015

Innowacje pod lupą – szczęśliwa 7-ka Modern Warehouse

Jako że się udzielamy od paru (ilu już to) lat, mamy szansę popatrzeć przez ramię, jak doprecyzowuje się tematyka i formuła wydarzenia. I tutaj ciekawa tendencja:

Pewnie nie raz i nie dwa przyszło nam trochę narzekać, na tym blogu również, że w Polsce przyjmujemy raczej odtwórcze postawy. Kongresy, konferencje służyły i służą oglądaniu narzędzi, rozwiązań co tu dużo mówić – odtwórczych, znanych. Nic się u nas pod tym względem nie wymyśla.

Ale, o co ponoć wnioskowali uczestnicy wydarzeń poprzednich, tegoroczne spotkanie odbywa się pod hasłem „innowacje pod lupą”, co będzie to miało swoje odzwierciedlenie w jednej ze ścieżek tematycznych. Ścieżka ta będzie się koncentrować wokół nowoczesnych rozwiązań technologicznych, które dopiero wchodzą do polskich magazynów lub są na etapie testowania. Owszem, prochu jeszcze na polskiej ziemi nie wymyślamy, ale przynajmniej – otrząsnąwszy się z nadrabiania zaległości dziejowych, zaczniemy się tym żywo interesować.

Druga ścieżka poświęcona będzie poświęcona dobrym praktykom, czyli analizie interesujących wdrożeń i inwestycji z ostatniego roku. Jedno i drugie ma służyć inspiracji, a więc już – po tych 7 latach kongresu – widać istotnie zmieniająca się kulturę wiedzy logistyków.

Pro forma: termin 18-19 listopada 2015; miejsce: Airport Hotel Okęcie w Warszawie; organizator jak zawsze: Forum Media Polska (www.modern-warehouse.pl)

14

09 2015

LogDays nr 4 pod znakiem e-commerce

Latka lecą, z wieku szczenięcego wyrasta impreza LogDays. Dla niezorientowanych – to formuła wychodząca z konferencyjnego gorsetu “ja mówię – setka słuchaczy zasypia / czyta maile na komórkach / inne” w kierunku – pogadajmy o konkretnym problemie, popracujmy nad rozwiązaniem. Czyli – warsztaty. Tym razem 20-21 maja w Zespole Pałacowo-Parkowym w Wąsowie

W tym roku, po rocznej absencji, wracamy na agendę. To co nas samych przyciąga to dwa fakty:

– wyraźny podział na dwa nurty: logistyczny i transportowy; to próba wyodrębnienia środowisk tematycznych, specjalizowanych, zapoczątkowana doświadczeniami z Kongresu Modern Warehouse

– nacisk tematyczny na e-commerce.

No cóż, żarty się skończyły. E-commerce to więcej, niż biznes pryszczatych studentów, pakowany po nocach w garażu czy mieszkaniu po babci. Przekroczenie pewnej skali stawia organizacje przed problemami, z których mało kto wcześniej sobie zdawał sprawę, a których przezwyciężenie będzie stanowić o być albo nie być tego biznesu. W tej dziecinie mamy sporo bardzo ciekawych, a być może jak na polski rynek, całkiem unikalnych doświadczeń.

Dodatkową atrakcją, a zarazem nowym punktem w programie warsztatów, będzie salon technologiczny: jeśli wierzyć zapewnieniom organizatorów, każdy z uczestników będzie mógł osobiście dotknąć paru rzeczy, o których do tej pory głównie czytał, jak na przykład  zdalnie sterowane drony, okulary Google rozszerzające rzeczywistość czy przestrzenne drukarki 3D.

No cóż, jeśli nie brzmi nudno, to więcej znaleźć można na www.logdays.pl

30

03 2015

Wielki magazyn. Naprawdę. WIELKI.

Wracam do starego, bo już sprzed roku, tematu. Otóż miałem okazję razem z konferencją Movida być w magazynie firmy Jysk w Radomsku.
Jak na razie większego w Polsce nie widziałem.
Ponad 200 tys m2 pod dachem. Dwa magazyny high bay na około 168 tys palet. Tak dobrze napisałem. Ponad sto sześciesiąt tysięcy palet! Wysokie na ponad 40 metrów.

Wielki magazyn to i wielkie wyzwania. Ludzie, procesy, wydajności. Łatwo sobie wyobrazić czym kończy się w magazynie tej wielkości źle ułożona ścieżka zbiórki. Kilometrami pustych przebiegów i tabunami dodatkowych pracowników i wózków.
Do tego dochodzi specyfika samego towaru. Jak skutecznie i bezpiecznie spakować łóżko, komodę, lustro i stojącą lampę z dużym abażurem?
Jest się gdzie wykazywać załodze.

publikacja1

Jest jednak element, który dla mnie był w tej całej wizji trochę smutny. W przeciwieństwie do magazynów No Limit czy Topex, gdzie widać było bezpośrednie zaangażowanie załogi i kluczowych osób w tworzenie wizji i rozwiązań w magazynie, tutaj sprawa była zgoła inna: ktoś z zagranicy, mądry zapewne, przywiózł w teczce rozwiązania, plany, projekty, dostawcę. Zbudował. Oddał kluczyki i kazał używać. Ale świadomości po co to zrobił, jak policzył całość, jak zbudował model łączący to z innymi elementami łańcucha logistycznego i jak sie to ma do całego biznesu już nie pozostawił. Wielka, droga zabawka, gdzie najbardziej interesujące rzeczy schowane są za zasłoną. W Polsce nie została ani wiedza biznesowa, ani technologiczna. Szkoda.

Czekam na czasy kiedy polska firma z pełną biznesową świadomością wyliczy, zdecudyje i wybuduje logistycznego Behemota podobnych rozmiarów. Nie ukrywam, że chętnie wziąłbym w tym udział 🙂

15

07 2014

Romantyzm szwajcarskiego zegarka (a konkretnie: części zamiennych)

W dobie urządzeń projektowanych tak, aby ich horyzont użytkowania wspierał sprzedaż nowych, kolejnych modeli – zaczynamy rzewnie wspominać czasy, kiedy używaliśmy mebli, butów, zegarków czy innych przedmiotów długie dziesięciolecia. Biznes warsztatów naprawczych kwitł, a inwestowanie w jakość kosztowało – przy korzyściach wynikających z długowieczności i zaufania. Przeciętna “Frania” – bywało – ciężko harowała w domostwie 30 lat, dzisiejsza pralka rzadko więcej niż 7-8.

Natknąłem się ostatnio na przypadek szwajcarskiego producenta zegarków, znanego z jakości. Ich magazyn części zamiennych był imponującą “szuflandią”. Każdego roku do sprzedaży trafiało ok. 15 nowych modeli, a części zamienne – do “szuflandii”. Znajomy Szwajcar z mieszanką rozrzewnienia i grozy opowiadał, jak to sam był świadkiem, jak pracownica magazynu bez wahania wyłuskała z jednej z niezliczonych szuflad część do wymiany w modelu, którego egzemplarz trafił do naprawy po ponad 30 latach od sprzedaży.

Z dumą opowiadano sobie dykteryjkę sprzed roku, kiedy w ten sam, bezbłędny i szybki sposób wyłuskano część, kiedy to do naprawy trafił zegarek sprzedany w 1906 roku.

Możemy się łapać za głowy – ekonomika takiego magazynu jest postawiona na głowie. Tam, gdzie zawiodło wdrożenie systemu WMS, wszystko w głowie mają pracownicy “szuflandii” – bez wyjątku każdy z nich w wieku ponad 65 lat. Pierwsza myśl – “ta firma nie przetrwa najbliższych 10 lat w takim modelu, a jeśli jakość to jej wyróżnik, przy takim koszcie nie przetrwa w ogóle”.

Ale z drugiej strony każdego dnia psioczymy, że np. słuchawki od telefonu zepsuły się dokładnie w 2 lata po zakupie. Bo tak zostały zaprojektowane – aby były tanie i z ograniczonym inżyniersko okresem użytkowania.

Tęsknimy do jakości, płacimy za jej ograniczanie.

19

06 2014